Turki wielkanocne w Górze

24 stycznia 2019 10:00
drużyna turków przed kościołem

Wyjątkowa tradycja

W okresie wielkanocnym w niektórych miejscowościach w Polsce pojawiają się przy Grobach Pańskich straże zwane swojsko turkami. Żołnierze przebrani są w stroje naśladujące orientalne umundurowanie, a niekiedy upodabniają się również fizycznie do ciemnolicych i brodatych Turków. Na Mazowszu można ich zobaczyć w oddalonych od siebie o 10 km miejscowościach - Drobinie i Górze.

Pochodzenie tradycji nie jest do końca wyjaśnione. Najbardziej rozpowszechniona teoria głosi, że zwyczaj ten nawiązuje do czasów zwycięskiej bitwy pod Wiedniem, kiedy do kraju powracały oddziały wojskowe ze zdobycznymi orientalnymi ubiorami i bronią. Czy stroje te były wojennymi łupami, przywdzianymi z chęci pokazania innym, czy koniecznością spowodowaną wymianą zniszczonych ubrań (wędrówka trwała wszak parę miesięcy)? Można snuć jedynie domysły i przypuszczenia. Od zwycięstwa nad Imperium Osmańskim minęło ponad 300 lat. Jeśli teoria ta nosi znamiona prawdy, to ślad tych wydarzeń obecny jest w kulturze po dziś dzień.

W Górze na Mazowszu tradycja ta ma swoją własną opowieść, według której pojmani po odsieczy wiedeńskiej tureccy żołnierze, przybyli w te okolice z dowódcą Jakubem. Nawróconym jeńcom nakazano trzymać straż przy Grobie Pańskim, co miało być rodzajem pokuty. Znane są nawet ich nazwiska. Podobno byli to: Multon, Sajdak i Najmu.

Według jednej z możliwych hipotez, na rozpowszechnienie zwyczaju miał wpływ Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie (tak zwani bożogrobcy), sprowadzony do Polski w XII wieku. Zakon spopularyzował budowanie w okresie Wielkiego Tygodnia symbolicznych grobów Jezusa i wystawianie przy nich straży naśladujących rzymskich żołnierzy, którzy - jak czytamy w Biblii - z rozkazu Poncjusza Piłata strzegli złożonego w grobie ciała Chrystusa. W kształtowaniu tej tradycji przywołuje się także pielgrzymki do Grobu Pańskiego w Jerozolimie.

Kiedyś członkowie straży grobowych tworzyli organizację na kształt bractwa, odgrywającego rolę także w innych momentach roku liturgicznego. Każdy z nich musiał mieć odbytą służbę wojskową i cieszyć się powszechnym szacunkiem. Zazwyczaj Grobu Pańskiego strzegą strażacy, rzymscy legioniści, ułani, żołnierze w strojach kościuszkowskich.

Dzisiaj w Górze wartę przy grobie pełni 8 mężczyzn, w tym 7 strażaków z OSP Nowa Góra. Wszyscy są miejscowymi parafianami. Bycie strażakiem nie jest obligatoryjne - turkiem może zostać każdy, kto ma nieposzlakowaną opinię, bowiem funkcja ta traktowana jest jako wyróżnienie. Kiedyś obowiązywała zasada przekazywania roli z ojca na syna. Obecnie nie jest to przestrzegane, choć kilku członków grupy przejęło tę praktykę po swoich ojcach, zazwyczaj występując przez jakiś czas u ich boku.

Obecnie zespół spotyka się w miejscowej siedzibie OSP, która mieści się naprzeciwko kościoła. Każdy przynosi swój przechowywany w domu kostium, a sala strażacka zamienia się w teatralną garderobę. W Wielki Piątek grupa zbiera się przed godziną 18.00 (wtedy to rozpoczyna się Liturgia Męki Pańskiej), żeby wszystko odbyło się na spokojnie. „Aktorzy” przebierają się w mundury, pomagając sobie wzajemnie. Sprawdzają, czy białe pasy są prawidłowo założone na bluzy w kolorze khaki z czerwonymi wstawkami i pagonami, czy dobrze układają się czerwone spodnie. Przeglądają się w lustrze, poprawiając czarne długie brody (obecnie syntetyczne, a niegdyś baranie) i błyszczące, miedziane strażackie hełmy. Spośród ósemki wyróżnia się tylko najstarszy z nich - „generał”, który nosi nakrycie głowy przypominające ułańskie czako.

Na umówiony znak (sms od żony jednego z turków), grupa wkracza do kościoła w momencie, gdy ksiądz przenosi monstrancję do zainscenizowanego grobu Jezusa. Mężczyźni biorą księdza „w szpaler” i wspólnie idą w stronę grobu, a następnie ustawiają się na wartę, która trwa tego dnia do godziny 21.00. Półgodzinne warty pełnione są przez dwie osoby. Trzeba stać poważnie na baczność i nie bujać się. Starsi mówią, że nie puściliby razem dwóch młodych, żeby uniknąć wygłupów. Tu wymagana jest powaga sytuacji. W sobotę straż grobowa trzymana jest od godziny 8.00 do 23.00.

Punktem kulminacyjnym obrzędowości paschalnej jest msza rezurekcyjna w Wielką Niedzielę. W tym dniu oddział turków zaczyna swą wartę wczesnym rankiem o godzinie 4.30. W czasie procesji turki asystują księdzu niosącemu monstrancję, ale najważniejszy dla nich moment następuje podczas podniesienia Najświętszego Sakramentu. Wykonują wtedy efektowne padnięcie, nazywane w ich żargonie „efektem posadzki”. Muszą przy tym narobić dużo huku, uderzając szablami i halabardami w podłogę, a także odegrać strach, lęk, niedowierzanie i zdziwienie, bowiem tak, według biblijnych opisów, zachowali się pilnujący grobu rzymscy żołnierze na wiadomość o zmartwychwstania Jezusa. Opowiadają, że „trochę się stresują przed tą akcją, żeby dobrze wypadła”, ale nie ćwiczą wcześniej. Mają to już przepraktykowane i opanowane. Sprawdzają tylko, czy mają wystarczająco dużo miejsca w niewielkim kościółku i padają „na jeden strzał” - sygnał dany przez „generała”. Po chwili, na kolejny znak dowódcy, podrywają się i wybiegają z kościoła.

Podstawą zgranej współpracy zespołu turków jest odpowiedzialność i zaufanie. Wszyscy chcą dobrze odegrać swoje kreacje, za które nie dostają oklasków, ale czują podziw i wdzięczność wiernych. Jest to najlepsza zachęta do kontynuowania tego zwyczaju. Przerwa w jego praktykowaniu nastąpiła jedynie w czasie okupacji.

Sceną dla straży turków jest niewielki, drewniany kościół pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła (też na Mazowieckim Szlaku Tradycji). Ksiądz proboszcz akceptuje tę ludową tradycję i co roku zaprasza grupę do udziału w Misterium. W latach dziewięćdziesiątych sfinansował stroje uszyte na wzór tych poprzednich, które zostały przekazane do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Jak były stare, nikt z obecnych turków nie potrafi powiedzieć. Współczesne halabardy i miecze wykonał 30 lat temu miejscowy stolarz Jakubowski.

Niegdyś, zgodnie z ustnymi przekazami, w obrzędach wielkanocnych wykorzystywano bęben, używany podczas rezurekcji. Dwaj mężczyźni go nieśli, jeden bębnił, ale tego zwyczaju zaniechano. Podobno nie było komu nosić bębna.

Turki pojawiają się także od 2015 roku podczas procesyjnej Drogi Krzyżowej, na tydzień przed Wielkim Piątkiem. Ale wtedy podział ról jest taki, że raz krzyż niosą turki, a raz strażacy w strojach galowych (ale wtedy wystarczy ich tylko trzech).

Od kilku lat coraz więcej ludzi przyjeżdża do Góry, żeby poznać i zobaczyć ten wyjątkowy zwyczaj. Pojawiają się również dziennikarze i telewizje. Dla mieszkańców tej małej miejscowości to ogromne wyróżnienie, że inni doceniają tę ciekawą tradycję, która na trwałe wpisała się w tutejsze wielkanocne świętowanie.

Dodatkowe informacje:

Czas: od Wielkiego Piątku do Wielkiej Niedzieli

Miejsce: kościół pw. św. Jakuba Apostoła w Górze, ul. Płocka 11, 09-440 Staroźreby

Uczestnicy udokumentowanego widowiska (2018 r.): Andrzej Kukliński, Paweł Lewandowski, Andrzej Niemociński, Błażej Podolski, Mirosław Pomoryn, Zbigniew Rączkowski, Krzysztof Woliński, Mariusz Zgorzalski