Piotr Bondarczuk

23 listopada 2015 10:01
/img/iconp_mst.png

:
: 784 093 043

:
Wieska Wieś, 08-304 Jabłonna Lacka
N 22.47201 E 52.55119

Jeden z trio

Gdy rozpoczyna się adwent, w okolicy rozbrzmiewają ligawki. Nawołują się jedna po drugiej, a dźwięk aerofonów, przy sprzyjających warunkach, niesie się nawet na 10 kilometrów, na drugą stronę Bugu. Zaczyna jedna, odpowiada jej druga, i tak w narastającym zwielokrotnieniu powstaje ligawkowy koncert, który towarzyszy początkowi adwentu. Tak gra Piotr Bondarczuk ze swoimi sąsiadami – Janem Maliszewskim i Eugeniuszem Szymaniakiem.

Pan Piotr rozpoczął grę na ligawce stosunkowo niedawno. Stało się tak dzięki Janowi Maliszewskiemu, najstarszemu legaczowi w okolicy, który mieszka dwa domy dalej.

Pierwszą ligawkę kupił, ale nie pasował mu w niej ustnik, więc postanowił wykonać sobie instrument własnoręcznie. Od tamtej pory zrobił ich kilkanaście i na tym nie poprzestaje. Do ich budowy wykorzystuje drewno modrzewia i sosny. Ostatnio eksperymentuje również z wierzbą. Kilka ligawek sprzedał, ale z założenia wykonuje je dla siebie.

Pochodzi z rodziny o muzycznych tradycjach – muzykował jego dziadek, który był skrzypkiem. To właśnie od niego przejął zamiłowanie do grania na różnych instrumentach. Sam w wieku 7 lat nauczył się grać ze słuchu na harmonii. Wraz z synem od lat występują ze swoim zespołem - Kapelą „Bondarczuki”. Grają przede wszystkim na przeglądach, okolicznych jubileuszach, zabawach i festynach, z rzadka już na weselach, poprawinach czy chrzcinach.

Pan Piotr, jak inni legacze jeździ na różne konkursy, których nie brakuje w okolicy (w Ciechanowcu, w Jabłonnie Lackiej, Sokołowie Podlaskim, Siedlcach). Zamiłowanie do regionalnej muzyki przekazał następnym pokoleniom - grę na instrumentach kontynuują jego syn i wnuczek.