Miód kurpiowski

27 listopada 2015 13:00
/img/iconp_mst.png

Dane kontaktowe:
Tel: 606 770 037, (29) 772 14 24 Grzegorz Ślązak

Dane adresowe:
Zawodzie, 07-420 Myszyniec
N 21.38732 E 53.38260

Dobroczynny dar natury

Jest miodem wielokwiatowym, nektarowym z ewentualnym dodatkiem spadzi. Ma zabarwienie od jasnożółtego, słomkowego do brązowego z zielonkawymi refleksami. Charakteryzuje go intensywny aromat ze specyficznym korzennym zapachem i delikatny, lekko słodki smak. To produkt chroniony oznaczeniem geograficznym, certyfikatem nadanym przez Komisję Europejską w Europejskim Systemie Ochrony Produktów Regionalnych. Aby móc nazywać się miodem kurpiowskim, musi być produkowany na konkretnym obszarze, posiadać specjalną jakość, reputację itp., być produktem charakterystycznym dla danego terenu. Miód kurpiowski uzyskiwany jest na obszarze historyczno-etnograficznym zwanym Kurpiami. Aby zostać jego producentem, z potwierdzonym przez Instytut Pszczelarstwa składem 90% zawartości roślin dzikich w miodzie, pszczelarz musi posiadać pasiekę na określonym obszarze i musi uzyskać certyfikat.

Zanim pojawił się miód z przydomowych pasiek (również na Kurpiach), przez kilka wieków korzystano z miodu wytworzonego w lasach przez dzikie pszczoły. Zajęciem tym, polegającym na doglądaniu pszczelich rojów w wysoko położonych najpierw naturalnych, potem wydzianych (wydrążonych) w drzewach barciach – trudnili się bartnicy. Ze względu na duży areał lasów Puszczy Zielonej i Białej wykorzystywanie naturalnych zasobów leśnych, obok myślistwa, smolarstwa, rudnictwa (wytop żelaza z rudy darniowej) i zbieractwa, stanowiło ważną gałąź gospodarczą na Kurpiach. Prawie każdy Kurp był kiedyś zarówno myśliwym, jak i bartnikiem. 

Miód bartny z czasem stał się towarem eksportowym, a Polska plasowała się w czołówce jego produkcji – dzisiaj nie znajdziemy już tego smaku, mimo prób przywracania bartnictwa w Polsce. Ze względu na długie, funkcjonujące jeszcze przed XV wiekiem i silnie zakorzenione tradycje bartnicze, pamięć o „protoplastach” pszczelarzy nadal istnieje i jest ciągle przez społeczność Kurpiów podtrzymywana. Wystarczy wspomnieć chociażby coroczne widowisko „Zwyczaje bartnicze na Kurpiach”, wystawiane podczas Miodobrania Kurpiowskiego w Myszyńcu. Bartnicza przeszłość – bo na pewno niejeden Kurp ma wśród swoich przodków bartników – wpływa na to, iż pszczelarstwo jest tu do tej pory zajęciem popularnym. Z dawnymi ulami kłodowymi i narzędziami bartniczymi można się zapoznać m.in. w kurpiowskich lub mazowieckich muzeach: Zagrodzie Kurpiowskiej w Kadzidle czy  Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (a także w Skansenie Kurpiowskim im. Adama Chętnika w Nowogrodzie w województwie podlaskim) .

W naturalnym środowisku historyczne barcie można podziwiać na terenie rezerwatu w Czarni. Opiekunem i przewodnikiem po myszynieckich barciach jest leśnik Grzegorz Ślązak, ekspert w dziedzinie leśnictwa i ochrony przyrody, pełniący funkcję Zastępcy Nadleśniczego w Nadleśnictwie Myszyniec. Wie na ich temat chyba wszystko, zna od podszewki historię bartnictwa ma terenach Puszczy Kurpiowskiej, ma też swoje własne spostrzeżenia na temat funkcjonowania i upadku bartnictwa.

Sam również pochodzi z rodziny o bogatych tradycjach pszczelarskich i obecnie jest jednym z wielu producentów miodu kurpiowskiego, ale bodajże o największej wiedzy w tej dziedzinie. Własne ule Pan Ślązak ma ustawione w pobliżu Puszczy Myszynieckiej, a pozyskiwany miód ma tak charakterystyczny intensywny aromat z korzenną nutą i delikatnie słodki smak.

Dodatkowe informacje:

http://kurpiowskipark.home.pl/warto-zobaczyc/ciekawe-miejsca/szlak-barci-kurpiowskich

http://mazowsze.hist.pl/28/Zeszyty_Naukowe_Ostroleckiego_Towarzystwa_Naukowego/648/2004/22911/

Miód kurpiowski można nabyć w miejscu pracy zastępcy leśniczego Grzegorza Ślązaka w Nadleśnictwie Myszyniec lub po telefonicznym umówieniu się z Grzegorzem Ślązakiem.