Marianna Pokora

20 listopada 2015 07:24
/img/iconp_mst.png

Dane kontaktowe:
Tel: 516 925 788

Dane adresowe:
07-410 Ostrołęka
N 21.58927 E 53.07172

„Dzieje” i „rozbiera”, tworząc majstersztyki

Mimo że jej przygoda z regionalną twórczością rozpoczęła się całkiem niedawno, wyroby Pani Marianny Pokory są artystycznie dojrzałe, precyzyjne i niezwykle dopracowane. Najpierw były małe i proste formy, od dzierganych aniołków i gwiazdek choinkowych po bardziej wysublimowane wzory. Ale wychodziły świetne, kunsztowne, prawdziwie wymuskane. Pani Maria śmiało spróbowała zatem większych i bardziej skomplikowanych form. Z ogromnym sukcesem!

W Szkole Podstawowej, gdzie pracuje, w trakcie warsztatów rękodzieła, usłyszała od jednej z instruktorek: „masz dryg w rękach”. I tak się zaczęło. Po próbach z małymi formami szydełkowymi odważnie wzięła się za wzory lelui w koronce. Dziś w jej zwinnych dłoniach powstają prawdziwe majstersztyki - koronkowe obrazy z Matką Boską, lelujami, bukietami kwiatowymi. Jak tworzone są jej dzieła? Najpierw przenosi pomysł na papier w kratkę, rozrysowując krzyżykami wzór, a następnie przelicza na słupki i - jak mówi – „dzieje” (czyli dzierga). Robi to codziennie, siedząc w bujanym fotelu, spokojnie tworząc oczko po oczku. „Rozbiera” też żywe kwiatki, próbując naśladować naturę w swoich precyzyjnych chabrach, astrach i polnym mniszku.

Rodzina męża Pani Marianny, Józefa Pokory, była przez długie lata związana z zespołem Kurpianka, on sam był jego członkiem w latach 70. XX wieku. Gdzieś zatem ten regionalizm i umiłowanie tradycji brzęczały pod domowym sufitem. Może stąd odwaga Marianny Pokory, by spróbować, a niedługo potem szybko opanować trudną technikę koronki szydełkowej i doprowadzić ją do perfekcji.

Pani Marianna pochodzi z kurpiowskiej wsi Szafarnia i przez pewien czas mieszkała w Kadzidle. Życie „przemeldowało” ją wraz z mężem do Ostrołęki. „Kurpiowskość” siedziała w niej zawsze, może również i stąd ten asumpt, by zacząć tworzyć dla siebie i dla innych. Rzuciła się w wir pracy twórczej, skręcania kwiatów, haftowania, przygotowywania potraw – wszystko w oparciu o tradycję. Jak mówi, „Kurpie ma w swoim sercu”.

Mieszka w zwykłym bloku, ale znalazło się tu honorowe miejsce na rodzinne pamiątki: kołowrotek, kołyskę i piękny kurpiowski krzyż. Posiada strój ludowy, który chętnie, głównie od święta, przywdziewa. Pani Marianna to przykład dumnego powrotu do kurpiowskiej tożsamości, manifestowanej poprzez ludową twórczość oraz noszenie stroju regionalnego przy szczególnych okazjach.

Lubi dzielić się wiedzą i umiejętnościami ze społecznością lokalną w Ostrołęce, dlatego prowadzi liczne warsztaty w szkołach podstawowych i gimnazjalnych, w tym dla nauczycieli. Współpracuje z Lokalną Organizacją Turystyczną, wystawia swoje wyroby podczas Miodobrania Kurpiowskiego, Niedzieli Kadzidlańskiej oraz w Kazimierzu Dolnym. Zaledwie po kilku latach działalności w roku 2013 otrzymała nagrodę Starosty Ostrołęckiego za prezentację swojego dorobku podczas imprezy „Śladami Kurpiów” .

Jej twórcze zainteresowania są szersze, niż tylko kreowanie wyrobów z nici i bibuły. Nosi się z realizacją osobliwego projektu - rejestracji pieśni pogrzebowych podczas autentycznego pogrzebu, bo jak mówi – najstarsi ludzie odchodzą, a wraz z nimi tradycja śpiewania pogrzebowych pieśni, których treści spisuje. Posiada m.in. spisane w zeszycie pieśni pogrzebowe ze wsi Strzałki. Planowane przedsięwzięcie będzie wymagało wyczucia i wrażliwości, ale Pani Marianna nie ustaje w zainteresowaniu innych swoim pomysłem na unikatowy dokument o tradycyjnym wiejskim pogrzebie.