Marianna Piętka

14 lutego 2017 15:00
/img/iconp_mst.png

Dane kontaktowe:
Tel: (25) 752 72 81

Dane adresowe:
05-340 Wola Sufczyńska
N 21.53257 E 52.05007

Przemiany papieru

Marianna Piętka, uznana artystka z Woli Sufczyńskiej, gdy bierze do rąk kolorowy blok i nożyczki, nie ma z góry zaplanowanego kształtu papierowej ozdoby. Składa papier „na dwa” lub „na osiem” i tworzy wzór, wycinając kolejne cząstki. „Papier to trzeba ułożyć, a wzór się sam ukształtuje” ‒ tłumaczy. Po chwili precyzyjnej pracy rozkłada wycinankę i pojawiają się zachwycające koła, kwadraty, kogutki, drzewka lub lalki.

Wycinanki nie tylko się wycina, ale i klei. Misterne obrazki potrzebują tła dla kontrastu, które wydobędzie ich niezwykły urok. Obie czynności wymagają od twórcy sprawności i zdrowia, a tych ubywa z biegiem lat. Marianna Piętka tajniki tworzenia wycinanki kołbielskiej poznała w dzieciństwie, pomagając babci w wykonywaniu zamówień dla Cepelii: wycinała motywy z papieru i naklejała na karnety sprzedawane później w całej Polsce. Rozalia Prasuła (ur. 1889 w Sufczynie), mama ojca Marianny Piętki, nie tylko tworzyła piękne ozdoby z papieru, ale i tkała na krosnach. Przekazała przyszłej artystce sekrety fachu oraz wiedzę o starych motywach charakterystycznych wyłącznie dla Kołbielszczyzny, takich jak rozeta udekorowana kobiecymi figurami czy lalkach trzymających w uniesionych dłoniach koguty.

Dawniej własnoręcznie robionymi, papierowymi ozdobami dekorowano ściany, belki i okna izb. W rejonie kołbielskim wykształcił się unikalny styl wycinanki: jednokolorowej, o rytmicznie powtarzalnych elementach i prostej ornamentyce. Dziś Pani Marianna jest jedną z ostatnich wycinankarek w gminie. Tworzy, wykorzystując najstarsze wzory, nie zapomina jednak o nowszych, takich jak koguciki.

W dorosłym życiu Marianna Piętka związana była zawodowo z nieistniejącą już Spółdzielnią Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego „Region” w Otwocku, dla której wykonywała chałupniczo wycinanki kołbielskie. Każdą oznaczano pieczątką z imieniem i nazwiskiem twórczyni. Z sukcesami bierze udział w licznych konkursach i wystawach organizowanych przez Stowarzyszenie Twórców Ludowych, którego członkinią jest od kilkudziesięciu lat. Prezentuje swoją działalność na dożynkach, festynach i imprezach, takich jak organizowane przez Dom Ludowy w Bukowinie Tatrzańskiej „Sabałowe bajania”.

Regularnie współpracuje z gospodarstwem agroturystycznym „Dolina Bobrów” z pobliskiej Wólki Dłużewskiej, w którym uczy dzieci, młodzież i wszystkich chętnych, jak wyczarować z papieru tradycyjne wycinanki, a pokaźna kolekcja jej prac zdobi salę warsztatową. Papierowe dzieła Marianny Piętki można także podziwiać w Urzędzie Gminy Kołbiel, która w 2015 roku zakupiła część zbiorów znanego badacza i kolekcjonera wycinanki ludowej, prof. Antoniego Śledziewskiego (ur. 1929). Gminna kolekcja liczy obecnie 253 kompozycje, wykonane przez wycinankarki z okolic Kołbieli, w tym Panią Mariannę. W 2015 roku ukazała się książka Antoniego Śledziewskiego i Anny Demskiej Zaczęło się w Jeziornie. O wycinance i jej obecności we współczesnym projektowaniu, ilustrowana między innymi wycinankami Marianny Piętki.

Od czego zależy to, czy wycinanka się uda? Jak twierdzi artystka, w znacznym stopniu od jakości użytego materiału. Przez wiele lat w zdobyciu odpowiedniego papieru dla kołbielskich twórczyń: grubego, błyszczącego, o pięknych kolorach, pomagał profesor Śledziewski, który specjalnie sprowadzał go z zagranicy. A jakie umiejętności trzeba posiadać, by zajmować się tym rękodziełem? „Do tego trzeba mieć pomysł i nerwy” ‒ twierdzi mąż Pani Marianny. Robienie wycinanek rzeczywiście wymaga sporej cierpliwości, zręczności, ale i wyobraźni, aby ze zwykłej kartki papieru stworzyć urzekający obrazek.