Kapela „Mazowszaki”

27 listopada 2015 12:15
/img/iconp_mst.png

Dane kontaktowe:
Tel: 600 319 353

Dane adresowe:
Dęby Małe, 05-334 Latowicz
N 21.53532 E 52.18473

„Mazowszaki” to jedyna kapela ludowa w powiecie mińskim, istniejąca od 2008 roku. Zespół „skrzyknął” grający na bębnie Wiktor Komorzycki. z propozycją wspólnego muzykowania wystąpił do skrzypka, emerytowanego nauczyciela, Zygmunta Parzyszka. Zaproszono też harmonistę Tadeusza Wiącka, a jako ostatni dołączył kontrabasista Zygmunt Dyrewicz. Wszyscy są doświadczonymi muzykami.

Zygmunt Parzyszek, zanim w wieku 13 lat zaczął występować z ojcem na weselach, gry na swoim pierwszym instrumencie nauczył się ze słuchu. Później już było bardziej profesjonalnie – skrzypce były obowiązkowym instrumentem w liceum pedagogicznym. Te, na których gra obecnie pochodzą aż z 1632 roku. Kupił je za butelkę wódki od wdowy po skrzypku - wybrał pęknięte, ale obeznany z instrumentami dobrze ocenił wartość zabytku. Pomoc lutnika przywróciła skrzypcom świetność. W tym samym roku Parzyszek zdobył drugą nagrodę na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym.

Grający na harmonii trzyrzędowej Tadeusz Wiącek nie potrzebuje i nie zna zapisów nutowych. Pochodzi z dosyć muzykalnej rodziny, w której poza ojcem na harmonii grała również ciotka, a mama czasem akompaniowała na bębenku. Zaczynał w wieku 10 lat - zza trzymanego na kolanach instrumentu wystawała mu ledwie połowa głowy. Po trzech latach nauki grał już na weselach na równi z dorosłymi muzykami.

O swoim graniu „Mazowszaki” mówią, że często jest to taki fajny przerywnik w różnych lokalnych imprezach. Muzycy są zaangażowani w przygotowanie programu takich wydarzeń, jak np. prezentacja teatrów wiejskich czy inscenizacje ludowych tradycji zapustnych. Występują podczas dożynek, kolędowania, widowisk bożonarodzeniowych, jubileuszy, a także na wielu festiwalach i przeglądach kapel. Są przekonani, że zdobyliby więcej nagród gdyby mogli występować w strojach ludowych. Nie mają jednak na to środków. Poza tym grają … zbyt perfekcyjnie.

"Niektórym nasze granie może wydawać się zbyt wyuczone, jakby z nut. Pewnie też dlatego nie zawsze wygrywamy. W muzyce ludowej trzeba trochę zafałszować, nie trzymać się tak dokładnie tonacji. Takie granie dla niektórych jest bardziej autentyczne" – twierdzą. Są laureatami kilkunastu festiwali i przeglądów.

Dodatkowe informacje:

Nagrania dostępne m.in. w archiwum Programu Drugiego Polskiego Radia i Radia Lublin.