Eugeniusz Szymaniak

23 listopada 2015 11:59
pan Eugeniusz z ligawką

Dane kontaktowe:
Tel: 662 997 629, (25) 781 48 66

Dane adresowe:
Dzierzby Włościańskie , 08-304 Jabłonna Lacka
N 22.43257 E 52.53921

Pasja, która przetrwała

Zaczął kilkanaście lat temu i od tej pory wykonał już około 300 ligawek. Zbudowane przez niego instrumenty kupują ludzie z całego świata - z krajów Europy, z Japonii, ze Stanów Zjednoczonych. Nie koniecznie po to, żeby na nich grać, ale także jako dekorację, którą można powiesić na ścianie. Eugeniusz Szymaniak jest znany z wykonywania tych tradycyjnych aerofonów. Używa do tego różnych rodzajów drewna: modrzewia, sosny, buka, a ostatnio także kasztanowca. W adwencie sam grywa na ligawce.

A zaczęło się od tego, że jego ojciec - Czesław Szymaniak, znany był w okolicy z gry na tym instrumencie. On sam, już jako mały chłopiec, zaczął podpatrywać i naśladować tatę, a wieku ośmiu lat grał już całkiem poprawnie. Grywał wspólnie z ojcem na starej ligawce odziedziczonej po wuju, zrobionej z jałowca. Ten ponad stuletni instrument nie przetrwał – roztrzaskali go chłopcy z okolicy, którzy chcieli popróbować gry. I tak został z niego tylko ustnik.

Ojciec Pana Eugeniusza zmarł przedwcześnie, a wraz z nim odeszła „ligawkowa” pasja. Trudy życia sprawiły, że nie było warunków do jej kontynuowania. Jednak gdy w latach 90. nasz bohater usłyszał o konkursie gry na instrumentach pasterskich, który odbywa się w Ciechanowcu, coś go tknęło. Pojechał na konkurs, a potem zakupił sobie ligawkę.

Za namową żony, świadomej jego talentu, wystrugał swój pierwszy instrument. Spodobało mu się to zajęcie i obecnie ma ich w swoim dorobku kilkaset. Odwiedza jarmarki, festyny i przeglądy kapel ludowych, gdzie sprzedaje swoje wyroby. Bierze też udział w konkursach dla legaczy (grających na ligawkach).

Pan Eugeniusz potrafi dobrać ligawkę do przyszłego właściciela. Cieszy go fakt, że instrumenty kupują od niego młodzi, którzy chcą uczyć się grać. Wspomina z podziwem pewnego rekordzistę, który przyjechał, kupił ligawkę, opanował ją w ciągu jednej nocy i wygrał konkurs.

Czas gry na ligawkach związany jest z adwentem. Ich dźwięk obwieszcza początek przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Gdy po rocznej przerwie Pan Eugeniusz sięga po instrument, nie zawsze od razu wydobywa z niego czysty dźwięk. Najlepiej gra się na mrozie, gdy powietrze jest czyste, krystaliczne. Wtedy głos ligawek niesie się na wiele kilometrów, aż za Bug. Wychodzi wtedy przed dom i gra, a inni mu odpowiadają.