Aleksandra Teodozja Sowińska (zm. 2019 r.)

7 grudnia 2015 14:43
/img/iconp_mst.png

Dane kontaktowe:
Tel: (48) 677 34 17, 500 288 296

Dane adresowe:
Lucimia, 26-704 Przyłęk
N 21.82306 E 51.27549

Spadkobierczyni plecionkarskich tradycji

W zaaranżowanej przez Panią Aleksandrę ludowej izbie zawsze było pełno koszyków w różnych rozmiarach. Mówiła, że teraz nie da się na nich godnie zarobić, ale kiedyś było inaczej.

Lucimia to nadwiślańska wieś słynąca z plecionkarskich tradycji. Charakterystyczne dla tej okolicy są kosze z jedną prostą ścianką wspartą o kabłąk, tzw. kabłącoki. Jeszcze po wojnie sezonowo wikliniarstwem zajmowała się cała wieś. Materiał nadający się do wyplatania zbierało się jesienią, a wyplatało zimą. W jednym sezonie udawało się wykonać około 150 sztuk. Gotowe wyroby sprzedawano na jarmarkach w całej okolicy. Lucimia była biedna, zniszczona po wojnie, a dodatkowy zarobek pozwalał jej mieszkańcom polepszyć nieco warunki bytowe. Kosze służyły niemal do wszystkiego - nosiło się w nich siano, sieczkę i drewno na opał, trzymało się w nich warzywa. Właściwie trudno było sobie wyobrazić gospodarkę bez koszy. Nie pełniły funkcji ozdobnej, tylko praktyczną, dlatego na jednym targu można było sprzedać nawet kilkadziesiąt sztuk. Największy popyt na wiklinowe kosze był na wiosnę. Zwłaszcza ceniono te lucimskie, bo właśnie tu wyrastał najlepszy materiał do ich wyplatania - trwały, solidny i w dużych ilościach. Życie na wsi od tamtej pory bardzo się zmieniło. Wiele sprzętów wytwarzanych niegdyś własnymi rękami zastąpiono wyrobami masowej produkcji.

Jak wspominała Pani Aleksandra, wyplatanie było raczej męskim zajęciem. W jej rodzinie wikliniarstwem zajmował się tata. Ona sama nauczyła się tej sztuki od męża. Męska siła przydawała się chociażby do wygięcia kabłąka w tradycyjnym koszu. Poza wikliniarstwem okolica słynęła z tkactwa. Tkano głównie chodniki, zwane szmaciakami. Pani Aleksandra liczyła, że jeszcze kiedyś uda jej się odtworzyć warsztat i tak jak za dawnych lat poświęci się temu zajęciu.

Pani Sowińska brała udział w pokazach, jarmarkach, była też uczestniczką Światowego Festiwalu Wikliny i Plecionkarstw, prowadziła zajęcia z wikliniarstwa, m.in. na warsztatach terapii zajęciowej. Od 2015 roku należała do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Zmarła 7 lutego 2019 roku.

Dodatkowe informacje:

Umiejętność wyplatania kosza kabłącoka w Lucimi została wpisana na Krajową Lista Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, dzięki staraniom Stowarzyszenia Serfenta z Cieszyna, przy wsparciu finansowym samorządu województwa mazowieckiego.

http://niematerialne.nid.pl/Dziedzictwo_niematerialne/Krajowa_inwentaryzacja/Krajowa_lista_NDK/