Radomskie czarownice

28 lutego 2019 22:50

Sposób traktowania wiedźm przez dawnych Słowian jest odnotowany już w średniowiecznych źródłach. Arabski podróżnik przemierzający Ruś w XII wieku opisał rytuał pławienia czarownic przez miejscową społeczność, po którym dokonano spalenia wiedźm na stosie. Wydarzenie miało powtarzać się tam regularnie. Biorąc pod uwagę, że Ruś symbolicznie przyjęła chrzest w 988 roku, niekoniecznie trzeba przypisywać niechęć wobec wiedźm wpływom chrześcijaństwa, a raczej starszej tradycji karania za czary i świętokradztwo, mającej analogie u innych pogańskich ludów indoeuropejskich i spoza Europy.

Czarownicom przypisywano wiele występków. Według chłopów miały powodować choroby, impotencję, utratę płodności, opętania, otrucie, wreszcie śmierć. Z kolei na zwierzęta zsyłały pomór i niepłodność, a także odbierały krowom mleko. Wiedźmy wywoływały nieurodzaj, sprowadzały deszcz i grad, klęski żywiołowe i plagi szkodników. Oskarżenia dotyczyły też kanibalizmu, profanacji hostii i mszy świętej oraz konszachtów z diabłem. Czarownice działały za pomocą szerokiego wachlarza czarów wykorzystując słowne zaklęcia, zadawanie uroku spojrzeniem i gestem oraz wykonywanie magicznych czynności przy pomocy ziół i różnych przedmiotów.

W Polsce procesy czarownic rozpoczęły się w XV, a zakończyły w XIX wieku, lecz ich nasilenie przypadło na XVII-XVIII stulecie. Dokumenty sądowe z 1580 roku opisują proces wiedźmy Barbary z Radomia. Oskarżona niepomyślnie przeszła „próbę wody” co oznaczało, że utrzymała się na powierzchni mimo związania. Poddano ją torturom, na których przyznała się do uprawiania magii. Dzięki czarom przyzywała siłę nieczystą na swe posługi szkodząc ludziom, brała udział w sabatach, pozyskiwała mleko i nabiał, magią zabezpieczała swoje zwierzęta hodowlane przed innymi wiedźmami, wpływała na płodność kobiet.  

Na radomskiej wsi do czasów współczesnych zachowały się relikty wiary w istnienie czarownic. Przed II wojną światową posądzano je o rzucanie uroków na ludzi, zwierzęta i rośliny, zabieranie krowom mleka oraz spowodowanie, że krowy dają mleko z krwią. Pojawiały się w ludzkiej postaci lub jako ropuchy. Kobieta chcąca stać się wiedźmą musiała poddać się rytuałowi podczas którego szła nad rzekę zarośniętą rokiciną, kładła sobie skopek od mleka na głowie i wzywała diabła Rokitę oddając mu ciało i duszę. Czart zrywał kobiecie pojemnik z głowy, a wtedy zyskiwała ona umiejętność czarowania. Paradoksalnie włościanie bronili się przed wiedźmami dzięki stosowaniu czarów lub po prostu używali wobec nich przemocy, np. bili miotłą ropuchy próbujące wejść do domu, a potem rozpoznawali kobiety będące czarownicami po opuchniętej twarzy.

Chłopi, mimo odrazy i lęku, zwracali się do czarownic w przypadku cięższej choroby, zaginionej rzeczy, zamiaru zaszkodzenia wrogowi lub „zadania” komuś miłości. Zanim rozpętało się „polowanie na czarownice”, w średniowieczu wiedźmy posiadały wyższy status społeczny. Wykorzystywano ich siłę w sprawach rangi państwowej. Wiedźma Kazi dawała rady czeskim wojom przed bitwą, a w 1209 roku przed wojskiem Władysława Laskonogiego podążała czarownica wróżąc o wyniku odsieczy oblężonej Lubuszy, czerpiąc wodę przetakiem. Kościół prawosławny nie tępił czarostwa w tak dużym stopniu, dlatego jeszcze w połowie XVII wieku wiedźmy magicznie wspierały wojsko kozackie Bohdana Chmielnickiego.

 

Bibliografia:

Baranowski B., "W kręgu upiorów i wilkołaków", Łódź 1981.

Bruckner A., "Mitologia słowiańska i polska", Warszawa 1985.

Celuch S., "Zabobony i wróżby ludowe. Wieś Omęcin, gm. Orońsk, pow. Radom", „Orli lot”, 1928, nr 9.

Duchiński F., "Zabobony ludowe", „Promień”, 1928, nr 4.

Guldon W., "Radomska czarownica z drugiej połowy XVI wieku", „Wieś Radomska”, 1997, nr 5.

Pełka L., "Polska demonologia ludowa", Warszawa 1987.

Szczepański M., "Zabobony i wróżby ludowe. Wieś Omęcin, gm. Orońsk, pow. Radom", „Orli lot”, 1928, nr 9.

 

Autor: Marcin Stańczuk