„O męczennico, której zęby wybijano, uśmierz ból, spraw by w piekle nimi nie zgrzytano”

28 lutego 2019 22:50

Bardzo ważnym obszarem polecanym trosce świętych opiekunów było zdrowie. Doszło nawet do pewnej specjalizacji wśród świętych, którzy byli odpowiedzialni za różne choroby. I tak na przykład chore gardło skutecznie leczył św. Błażej, a od bólu zębów była św. Apolonia.

Św. Błażej był biskupem Sebasty w Armenii (dziś Sivas, Turcja). Kiedy wybuchło prześladowanie chrześcijan, Błażej schronił się w lesie, gdzie znakiem krzyża leczył chore zwierzęta. Gdy pewnego razu natknęli się na niego myśliwi, donieśli o tym urzędnikom rzymskim. Biskup został uwięziony, ale nie przestał uzdrawiać za pomocą krzyża. Wśród uzdrowionych przez niego osób był chłopiec, który zadławił się ością. Jedna z legend opowiada także jak do uwięzionego Błażeja, przyszła kobieta, której wilk porwał prosiaka. Gdy święty ocalił zwierzaka wdzięczna kobieta ofiarowała mu pokarm i świece. Wtedy Błażej zachęcił ją, by każdego roku przynosiła w darze do kościoła świece, a w ten sposób niczego jej nie zabraknie i otrzyma wszelkie dobra. Św. Błażej był okrutnie torturowany grzebieniami gręplarza, a w końcu został ścięty mieczem. Przed śmiercią prosił Boga, aby uleczony został każdy chorujący na gardło, kto pomodli się o jego wstawiennictwo.

Św. Błażej patronuje gręplarzom, kamieniarzom, strzeże laryngologów, jest opiekunem zwierząt domowych. Przedstawiany jest w szatach biskupich. W opowieściach o historiach jego cudów najczęściej prezentowaną sceną jest ta, w której kobieta ukazuje mu swego umierającego syna. Przedstawiany jest również ze skrzyżowanymi świecami w dłoniach oraz zgrzebłami, którymi go torturowano.

W polskiej tradycji ludowej w dniu św. Błażeja, obchodzonym 2 lutego, święciło się jabłka, które dawano do zjedzenia, kiedy bolało gardło, a łupinami z jabłek okadzano dzieci, żeby ustrzec je przed dyfterytem. Poświęcone jabłka podawano również bydłu kiedy się zadławiło. Wzywa się go także przy bólach szyi. Utrwalił się zwyczaj, by tym dniu opierać szyję na dwóch świecach złożonych w kształcie litery Y. Podczas nabożeństwa księża dawali do ucałowania i podkładali pod brodę zapaloną, podwójną związaną na krzyż świecę, zwaną „błażejką” i odmawiali modlitwę: ”Za wstawiennictwem św. Błażeja niech cię Pan strzeże przed chorobami gardła i wszelkim złem”.

Wspomożycielką w problemach z zębami była św. Apolonia, która zginęła w Aleksandrii podczas pogromu chrześcijan, jaki miał miejsce pod koniec 248 roku lub na początku 249 r. Jak podają dawne przekazy, Apolonia była już podeszła wiekiem. Mimo to poganie, rzucili się na nią, zmiażdżyli jej szczęki i powybijali wszystkie zęby. Następnie tłum rozszalały żądzą krwi rozpalił stos przed miastem i zagroził Świętej, że spali ją żywcem , jeśli nie będzie złorzeczyć Chrystusowi. Na to Święta poprosiła o chwilę do namysłu, a potem sama rzuciła się w ogień.

W ikonografii św. Apolonia przedstawiana jest jako kobieta w podeszłym wieku w powłóczystej szacie. Jej atrybuty to: kleszcze, którymi wyrywano jej zęby, korona (wg tradycji pochodziła z rodu królewskiego), księga – symbol wierności Ewangelii, palma męczeństwa oraz stos, na którym spłonęła. Jest przede wszystkim patronką dentystów.

Gdy sprawa był poważniejsza, zaś choroba w postaci zarazy zagrażała całej społeczności wsi, przyzywano pomocy św. Rozalii (gdy zaraza dotyczyła zwierząt) lub świętego Rocha (w chorobach ludzi).

Św. Roch, zwany pielgrzymem (1295 - 1327 lub 1345 - 1379?), pochodził prawdopodobnie z południowej Francji. Wcześnie stracił rodziców. Rozdawszy majątek ubogim udał się na pielgrzymkę do Rzymu. Tu z ogromnym poświęceniem pielęgnował chorych w czasie zarazy. Posługując zarażonym na dżumę, sam zapadł na zdrowiu. Chory schronił się do groty na terenie prywatnej posiadłości. Pies właściciela tej posiadłości, który wytropił ukrywającego się Rocha, przynosił mu codziennie porcję chleba i lizał mu rany na nogach. Po cudownym uzdrowieniu przez anioła, Święty wrócił w rodzinne strony. Niestety, jako podejrzanego o szpiegostwo, wtrącono go do więzienia i poddano torturom. Tam po pięciu latach zmarł. Jego niewinność i świętość ujawnił cudowny napis na ścianie więzienia: “Ci, którzy zostaną dotknięci zarazą, a będą wzywać na pomoc św. Rocha, jako swego pośrednika i orędownika, będą uleczeni”. Roch miał ukochanego psa Rożka, który zdechł w momencie śmierci swojego pana.

Św. Roch jest patronem aptekarzy, lekarzy, ogrodników, rolników, szpitali, więźniów. Opiekuje się zwierzętami domowymi, oręduje w czasie zarazy chroniąc ludzi i stada od chorób epidemicznych. W ikonografii przedstawiany jest jako młody pielgrzym lub żebrak w łachmanach, z psem liżącym mu rany albo biegnącym obok. Ponadto jego atrybutami są: chorzy – trędowaci, torba pielgrzyma lub anioł. Dzień Św. Rocha obchodzony jest 16 sierpnia.

Tam gdzie były kościoły i kapliczki pod wezwaniem św. Rocha, wierni zbierali się na modlitwę i składali ofiarę z drobiu służbie kościelnej, która miała chronić bydło przed chorobami, a zagrodę przed pożarem.

W godzinie śmierci przyzywano pomocy św. Barbary (+ 306), która była córką bogatego poganina Dioskura z Heliopolis w Bitynii (płn. cz. Azji Mniejszej). Ojciec wysłał ją na naukę do Nikomedii, gdzie zetknęła się z chrześcijaństwem. Prowadziła korespondencję z wielkim filozofem i pisarzem Orygenesem z Aleksandrii, pod wpływem którego przyjęła chrzest i złożyła ślub czystości. Ojciec dowiedziawszy się o tym, pragnąc wydać ją za mąż i złamać opór dziewczyny, uwięził ją w wieży. Udało się jej zbiec a podczas ucieczki rozstąpiła się przed nią góra i dała jej chwilowe schronienie. Wkrótce jednak została pojmana i poddana torturom. M.in. zawinięto ją w tak szorstkie płótno, że jej ciało zaczęło krwawić. Ponieważ w nocy ozdrowiała, torturowano ją rozgrzanym żelazem. Ostatecznie została ścięta przez własnego ojca, który zginął na miejscu od uderzenia pioruna. Przed śmiercią przyjęła komunię podaną przez Anioła.

Jest przede wszystkim patronką górników oraz wszystkich ludzi ciężkiej i niebezpiecznej pracy: dzwonników, flisaków, hutników, kamieniarzy, kowali, ludwisarzy, murarzy, saperów, strażników, więźniów, wytwórców sztucznych ogni, żołnierzy (szczególnie artylerzystów i załóg twierdz) oraz patronką dobrej śmierci. W ikonografii św. Barbara przedstawiana jest w długiej, pofałdowanej tunice i w płaszczu, z koroną na głowie, niekiedy w czepku. Jej atrybutami są: wieża, kielich-hostia–monstrancja, miecz, gałązka palmowa lub anioł z gałązką palmową, księga – symbol trwania przy Ewangelii, lew u stóp, pawie lub strusie pióro nawiązujące do chłosty, którą odczuwała jako muśnięcie ptasich piór.

Jak została patronką dobrej śmierci? Gdy w domu rzeźnika Henryka Kocka w Górce wybuchł pożar, właściciel wrócił po mieszek z pieniędzmi i wówczas na niego zawalił się dach. Henryk w modlitwie przyzywał św. Barbarę, żałując że umiera bez sakramentów. Wówczas za przyczyną świętej, w sposób cudowny, na wpół spalony wyszedł z pogorzeliska i żył do momentu przyjęcia sakramentów.

W polskiej tradycji ludowej św. Barbara, oprócz tego że jest patronką życia rodzinnego i dobrej śmierci, opiekuje się pannami na wydaniu i ich narzeczonymi, którzy uciekali się do niej z prośbą o odroczenie służby wojskowej („Proś Boga dziewczyno i św. Barbary, ażeby twój Janek nie stanął do miary”, czyli przed komisją poborową).

Z dniem św. Barbary, obchodzonym 4 grudnia, związane są wróżby o pogodzie: „Barbara po wodzie – Boże Narodzenie po lodzie”, „Na św. Barbarę mróz to na zimę wóz”, „Na św. Barbarę miękko – szykuj sanie prędko”.

Stan medycyny ludowej, przy liczbie przeróżnych chorób, które towarzyszyły ludziom od momentu narodzenia sprzyjał szukaniu bardziej skutecznej pomocy. W związku z tym, zwracano się o pomoc do świętych, którzy poprzez cudowne czyny, jakich dokonywali w swoim życiu zaczęli być postrzegani jako realna pomoc w najtrudniejszych sytuacjach. Doszło nawet do pewnej specjalizacji wśród świętych, którzy przychodzili z pomocą w konkretnych chorobach.

 

Bibliografia:

Marecki J., Rotter L., "Jak czytać wizerunki świętych. Leksykon atrybutów i symboli hagiograficznych", Kraków 2009.

Janicka-Krzywda U., "Patron, atrybut, symbol", Poznań 1993.

Lanzi Fernando, Lanzi Gioia, "Jak rozpoznać świętych i patronów w sztuce i w wyobrażeniach ludowych", Kielce 2000.

 

Autor: Jolanta Domańska