Kowalstwo na Mazowszu

28 lutego 2019 22:50

Kowale od zarania dziejów cieszyli się wysokim statusem. Z jednej strony wzbudzali pewnego rodzaju lęk, z drugiej poważano ich i szanowano ich pracę. Znajomość sztuki kowalskiej była wysoko ceniona, a w kręgach rycerskich szczycono się umiejętnością wykuwania podków i mieczy. Długosz, w słynnych Kronikach, wspomina o księciu mazowieckim – Kazimierzu (zmarłym w 1446), który „(...) do rzemiosła kowalskiego taką miał z przyrodzenia chęć i skłonność, iż często nim się zabawiając, strzały, siekiery, miecze i inne narzędzia ręką własną wyrabiał”[1].

Aby zostać kowalem, należało przejść wieloletnią szkołę u mistrza. Nie inaczej sprawa wyglądała na Mazowszu. Okres terminowania u kowala był czasem ciężkiej i wytężonej pracy. Wspomina o tym, w wypowiedzi zanotowanej w 1982 roku, kowal z Chmielewka. Ojciec oddał piętnastoletniego syna na praktyki, w 1925 roku do kowala w Mławie. „Termin trwał 3 lata. Ojciec zapłacił z góry 300 złotych. Terminator dostawał u majstra tylko jedzenie i miejsce do spania, a pościel i ubranie musiał mieć własne” (XVII F/a/2). Podczas praktyk uczeń pomagał obsługiwać palenisko, pilnował miecha a także pomagał w pracach domowych. Kowal ze wsi Stopin wspominał: „Termin kowalski był bardzo ciężki. Terminator najpierw rozbijał koks na kawałki, kręcił wentylator, oczyszczał palenisko. Dopiero jako czeladnik zaczynał pracę młotem”[2].

Często spotykane były wypadki, kiedy znajomość kowalskiego fachu przekazywana była z ojca na syna. „Szczególnie w środowisku wiejskim kowal cieszył się dużym autorytetem. Umiejętności kowalskie zdobywało się przez długoletnią praktykę w kuźni, przeważnie też przechodziła ona z pokolenia na pokolenie”[3].

Kowale mieszkający na wsi do końca XIX wieku posiadali niższe kwalifikacje od kowali miejskich. Często bywało tak, iż kowal miejski specjalizował się w produkcji jednego typu przedmiotów. Z "Opisu obyczajów za panowania Augusta III"– Jędrzeja Kitowicza, możemy się dowiedzieć, iż kowale pracujący w wielkich miastach współpracowali z szewcami i podbijali buty podkówkami „według mody używanymi”. „I taki kowal nie robił żadnych innych sztuk przy wielkich miastach, mając dosyć zatrudnienia i pożytku z samych podkówek”[4]. Kowal wiejski zajmował się przede wszystkim produkcją i naprawą narzędzi rolniczych, podkuwaniem koni. Niektórzy z nich, obok tych prac, specjalizowali się, np. w wykonywaniu okuć do bryczek i sań. Kowale pracujący w latach trzydziestych XX wieku wspominali, iż w okresie międzywojennym podkuwano również woły. Racice wołów podkuwane były połówkami podków końskich. Natomiast koniom, w zależności od ich ciężaru, przybijano podkowy jedną lub dwoma parami haceli.

Kowal chcąc sprawdzić stopień rozgrzania metalu posypywał go piaskiem: „Jak woda się robi na wierzchu, leje się, tzn. że żelazo ma 1000 stopni i można >szwejsować<. Trzeba uważać żeby nie przegrzać żelaza, bo wpływa to na osłabienie materiału”[5]. Aby stal nabrała odpowiedniej odporności, poddawano ją procesowi hartowania. Materiał rozgrzany do białości wkładano do osolonej wody. Po hartowaniu stal miękka nabierała koloru niebieskiego. Stal średnia zabarwiała się na kolor buraczkowy, natomiast twarda na srebrny.

W kuźni znajdowało się palenisko otwarte, dwa kowadła: większe (ważyło od 110-130 kg) i mniejsze (50-60kg), ława, do której przymocowane są imadła. Oprócz tego w każdej kuźni były rożnej wielkości młotki kowalskie, szczypce, gwintownice, itd. Często bywało tak, iż kowal uchodził za fachowca „od wszystkiego”. W środowisku wiejskim uważano ich za specjalistów nie tylko w dziedzinie kowalstwa. „Tak na przykład w związku z podkuwaniem koni stawali się oni swego rodzaju fachowcami w zakresie leczenia zwierząt domowych. Często także zajmowali się praktyką dentystyczną, a mianowicie wyrywaniem zębów przy pomocy obcążek, klucza lub tzw. >liwarka<”[6]. Do kowali zwracano się też z problemami sercowymi. Nieszczęśliwie zakochani przychodzili do niego z prośbą, by swoimi magicznymi zabiegami wpłynął na uczucia upatrzonej osoby.

Jeszcze na początku XX wieku kowal był w zasadzie jedynym wytwórcą różnego rodzaju sprzętów i narzędzi potrzebnych w gospodarstwie.

[1] Z. Gloger, "Encyklopedia staropolska", 1996, t. 3, s. 91

[2] Zasoby archiwalne z Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. XVII F/a/15.

[3] B. Baranowski, "Kultura ludowa XVII i XVIII wieku na ziemiach Polski środkowe", Łódź 1971, s. 111.

[4] J. Kitowicz, "Opis obyczajów za panowania Augusta III", Warszawa 1999, s. 254.

[5] Zasoby archiwalne z Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. XVII F/a/14.

[6] B. Baranowski, "Kultura ludowa…", s. 111.

 

Bibliografia:

Baranowski B., "Kultura ludowa XVII i XVIII wieku na ziemiach Polski środkowe", Łódź 1971.

Gloger Z., "Encyklopedia staropolska", Warszawa 1996, T. 3.

Kitowicz J., "Opis obyczajów za panowania Augusta III", Warszawa 1999.

Zasoby archiwalne z Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu:

Sygn.: XVII F/a/2, XVII F/a/14, XVII F/a/15.

 

Autor: Robert Piotrowski